Oszustwo na zostawione dokumenty w aucie po wypadku

Oszustwo na zostawione dokumenty w aucie po wypadku

Pojawiła się nowa metoda oszustwa. Jest to oszustwo "na zostawione w aucie dokumenty po wypadku". Metoda działania oszustów jest bardzo prosta. Udają dobrze ubranych i dobrze sytuowanych ludzi. Podchodzą do ciebie na stacjach paliw czy też punktach postojowych i parkingach na trasie. Opowiadają, że muszą dostać się na drugi koniec Polski, ale mieli wypadek. Auto zostało odholowane a w samochodzie zostały dokumenty, portfel i telefon. Proszą o podwózkę. W trakcie drogi proszą też o pieniądze na bilet. Zostawiają swoje namiary, biorą także telefon od poszkodowanego. Obiecują, że jak tylko dojadą do domu to natychmiast wyślą przelew wraz z nawiązką.

Przestępcy wzbudzają zainteresowanie, dobrze wyglądają, podają się za biznesmenów. W trakcie drogi są elokwentni, przyjaźni i mili. Wzbudzają tym wszystkim zaufanie. Uczulamy użytkowników serwisu ktoto.info na tego typu praktyki i tego typu oszustwa. Prosimy bądźcie czujni. Nie mówimy, że nie należy pomagać. Oczywiście pomagajmy sobie w trasie. Jednak nie dawajmy ludziom pieniędzy, sprawdzajmy ich numery (te, które podają jako kontaktowe) a jeśli ustalimy, że mamy do czynienia z oszustem to należy zawiadomić policję. Nie dawajmy też pieniędzy. Jeśli chcemy pomóc, to możemy kupić bilet a nie dawać gotówki. A poniżej przedstawiamy komentarze użytkowników na temat tego typu oszustów:

- Wiozłem go z Kluczborka do Gliwic. Historia ta sama: wypadek, wszystko zostało w aucie. Wiarygodna historia o firmie zajmującej się handlem opon itd. Facet miły dobrze ubrany w okularach i dłuższych ciemnych włosach. 300,00 złotych w błoto.

- Minus 250,00 złotych i kawa. Tej kawy to mu nie odpuszczę. Widzę że działa na tej samej trasie. Mitoman. Szkoda tylko, że ludzie którzy naprawdę mogą potrzebować pomocy przez takich jak on będą spotykać się ze ścianą i brakiem empatii.

- Identyczna sytuacja. Ta sama historyjka. Może ma ktoś możliwość udostępnienia jego zdjęcia? Ułatwi to sprawę innym oszukany przez tego miłego typa.

- Tez dałem się oszukać. Dałem gościowi 500,00 złotych we Wrocławiu. No ale nie narzekam akurat na nadmiar gotówki, chciałem pomoc, wierze w jedno, ze karma wraca.

- Dostał 200,00 złotych. Boże jak mi głupio, ale najlepiej spędzona podróż. Bardzo miły gość wygadany ogólnie nie szkodliwy jest ok tyle ze dwie paczki jestem lżejszy! Podróż Częstochowa - Bydgoszcz! Ale jaki w tym sens to ja nie kumam! Chciał się dostać do Szczecina!

- To oszust! Podwiozłem gościa z MOP Brwinów do Łodzi. Bajeczka o rozbitym aucie i zgubionych dokumentach. Gościu bardzo dobrze ubrany z biznesową historyjka dopracowana w szczegółach. Zawiozłem na PKP Łódź Widzew i dałem na bilet. Naiwny ja! Nie dajcie się oszukać!

- Ja wczoraj dałem się nabrać. Na stacji Lotosu za Kutnem. Gość po wypadku, zostawił dokumenty i telefon, bez pieniędzy. Podwiozłem do Łodzi na pociąg i dałem na bilet do Kłodzka. Miał przelać pieniądze i cisza.

- Też dałem się nabrać, przewiozłem gościa z Orlenu (węzeł Stryków) do Wrocławia, kupiłem bilet za 41,00 złotych do Zielonej Góry - naiwniactwo, ale cóż zrobić.